umowa stoi czerwony piach

Umowa stoi – notatki szóste

[Zacznij czytać tę opowieść od początku, albo znajdź inne historie.]

…jestem nim, a on jest mną; nic niezwykłego.

~***~

Czarny Férse – tak nazywano człowieka skrywającego się pod szatami króla.

Zdaje się, że od kilku dłużących się dni planował on spotkanie z którymś ze swoich okazjonalnych współpracowników. Szukał ich wszędzie tam, gdzie było do znalezienia coś kosztownego, w każdym miejscu, o którym głośno było ze względu na dobrobyt.

W pierwszej chwili, gdy godził się na zostanie władcą, myślał, że to na pewno mu pomoże: jakiś stary znajomy z pewnością go rozpozna, a wtedy wystarczy tylko mrugnięcie lub drobny gest ręki, by nawet z oddali umówili się na spotkanie.

Jednego nie przewidział. Na święcie nie mógł być jedynie przebrany za Aderana III. Miał się nim stać.

(więcej…)

umowa stoi czerwony piach

Umowa stoi – notatki piąte

[Zacznij czytać tę opowieść od początku, albo znajdź inne historie.]

…a gdyby tak rzucić to wszystko i zostać królem?

~***~

Nerazz Aledre był tego ranka bardziej niż zdenerwowany. Gdyby tylko mógł, czmychnąłby pewnie z zamku, z miasta – albo może i z całego państwa. Rzecz w tym, że gdyby zrobił to on, najważniejszy królewski doradca, nie byłoby już nikogo, kto mógłby uratować Święto Umniejszenia – ulubioną uroczystość panującego, choć niezbyt przejmującego się sprawami kraju Aderana III, który aktualnie był…

Którego aktualnie nie było. Nigdzie. Zniknął. Tak po prostu. Przed najważniejszym świętem, na które do górnego miasta schodzili się wszyscy mieszkańcy, by raz do roku zobaczyć właśnie jego: Aderana!

Nie tym razem! – myślał gorączkowo Aledre, krążąc wokół pomieszczenia wypełnionego ozdobami przygotowanymi specjalnie na uroczystość. Słudzy powoli wynosili je na zewnątrz, przygotowując wszystko na przybycie władcy.

Czas-czas-czas-czaaas!!! Potrzebował czasu. Dużo czasu i dużo spokoju, by wymyślić jakiś plan zamaskowania nieobecności władcy.

Jakież było jego zdziwienie, gdy kilka nerwowych cmoknięć później plan zapukał sam do drzwi pokoju.

(więcej…)

umowa stoi czerwony piach

Umowa stoi – notatki czwarte

[Zacznij czytać tę opowieść od początku, albo znajdź inne historie.]

…gdybyś tylko wiedziała, jak wygląda życie złodzieja, nigdy nie pomyślałabyś o tym, by zostać kimś podobnym.

~***~

Przez ostatnie lata Illa pozostawała w kraju sama, podczas gdy jej rodzice ciężko pracowali na dalekiej północy, by zapewnić córce godne warunki do życia. Mieszkanie w pojedynkę i coraz lepsze perspektywy były mało zabawnym, lecz zadziwiająco wygodnym połączeniem.

Cała ta słodko-kwaśna rzeczywistość została przerwana kilka tygodni temu przez wieści o zaginięciu rodziców. Illa szybko zatopiła się w żalu i od tamtej pory raczej niechętnie wychodziła na zewnątrz.

Rzecz w tym, iż dotychczas dostatnie życie sprawiło, że w całej tej zadumie umknął jej pewien ważny szczegół – za siedzenie w domu nikt przecież nie dałby jej złamanego tsnera, a z prac, na których można by cokolwiek zarobić, dziewczyna umiała niewiele więcej, niż nauczono ją w dzieciństwie.

– I stąd pomysł, żeby kraść? – spytał Parran, gdy siedzieli w jego niewielkim mieszkaniu na najniższym piętrze jednej z dolnomiejskich kamienic, tuż po tym, jak powiedziała mu wszystko to, co przytoczyłam wyżej.

– Były też inne – przyznała niechętnie.

– I to pewnie przez nie tak dziwnie się poruszasz?

(więcej…)