Rozgość się, przybyszu

Trafiłeś na Czerwony Piach, miejsce, w którym literatura nie prosi o to, byś przystosował się do niej – to ona przystosowuje się do ciebie.

Lubi być wykorzystywana na różne sposoby: zarówno za pośrednictwem komputera, jak i na urządzeniach mobilnych, dostępna w każdym miejscu i o każdej porze.

Jeśli tylko jej pozwolisz, co jakiś czas nieśmiało ci o sobie przypomni.

Jest szybka – niekiedy wystarczy jej poświęcić 5 minut na przystanku, na przerwie obiadowej, czy w szkolnej toalecie – spokojnie, nie obrazi się za to, gdzie ją dorwiesz! Uważaj tylko, by nikt was razem nie przyłapał.

Zna potrzeby nowoczesnego świata i jest otwarta na twoje uwagi. Chce być coraz doskonalsza i jeśli poświęcisz jej swoje pojedyncze cenne chwile, ona będzie umiała odwdzięczyć się tym samym.

Pamiętaj: ona ma na ciebie ochotę – zawsze i wszędzie.

A ty? Skusisz się?

umowa stoi czerwony piach

Umowa stoi – notatki drugie

…pójdę z tobą, choćbyś miał nie odezwać się do mnie słowem.

~***~

– Bractwo nie życzy sobie dzieci w swoich szeregach, wiesz o tym doskonale – zza drzwi odezwał się kobiecy, przepełniony niepewnością głos. Męski, który mu odpowiedział, był dużo bardziej zdecydowany i nie pozostawił cienia wątpliwości do co przyszłości dziecka tej dwójki:

– Wiem, ale tylko oni mogą nauczyć Tanida, jak obchodzić się z jego zdolnościami.

– Nie chcę wysyłać tam mojego jedynego synka. Ma dopiero jedenaście lat, nie poradzi sobie wśród braci!

– Obawiam się, że nie będzie miał wyjścia. Za godzinę musimy być na miejscu. Wezmę bransoletę, a ty idź go spakować.

Miny Parrana i jego przypadkowej towarzyszki wskazywały na to, że nie mieli oni zielonego pojęcia, o czym była mowa. Przyznam, że w tamtym czasie ja także nie do końca pewna byłam tego, jak działała osławiona biżuteria, ani dlaczego rodzice Tanida chcieli go posłać w ręce Bractwa – i miało to dla nas wszystkich pozostać zagadką jeszcze przez spory kawałek czasu.

Sam Parran, z natury ciekawski, z chęcią posłuchałby dalszych rozważań, gdyby nie to, że kroki zbliżały się właśnie do drzwi pokoju, w którym się znajdował. Znajdowali.

Złapał dziewczynę za rękę i podszedł z nią do okna. Wyjrzał i ocenił wysokość.

– Ty pierwsza, słońce.

– Jesteśmy na piętrze. Boję się.

– Ziemia zamortyzuje upadek – odparł z przekąsem i prawie wypchnął ją na zewnątrz, samemu rzucając się tuż za nią.

(więcej…)

czerwony piach statystyka 2015/2016

Statystyka 2015/2016

Minął kolejny rok, przychodzę więc (prawie dokładnie miesiąc spóźniona, nie komentujmy tego) z roczną statystyką. Tym razem bez infografik, bo ani nie mam na nie czasu, ani humoru. Zresztą, bardziej niż statystyka, będzie to luźne podsumowanie.

Już na początku tamtego roku (tak, tak, tutejszy rok liczymy od 18 sierpnia) weszliśmy na wyższy poziom wtajemniczenia – Czerwony Piach zyskał swoją domenę i zaczął jakoś wyglądać (choć do czegoś pięknego jeszcze daleka droga). Wraz z wizerunkowymi zmianami przyszły także i te pisarskie – postanowiłam sobie, że będę publikować więcej, niż przez poprzednie dwa lata razem wzięte – i zdaje się, że się udało, choć może nie do końca w sposób, jakiego bym sobie życzyła.

Opublikowałam 26 postów, z czego zaledwie 5 miało zawartość literacką, za to aż 12 czystoporadnikową.

Najczęściej czytanym tegorocznym wpisem okazał się poradnik Jak zacząć opowiadanie / internetową książkę?, czyli pierwszy poradniesiąc, który pojawił się na stronie. Przeczytano go ponad 1,5 tysiąca razy, co na tle minionego roku wydaje się całkiem przyzwoitą liczbą.

Najlepiej klikanym zaś postem literackim było oczywiście Możesz to zdjąć? pisane na podstawie czytelniczego pomysłu, opublikowane na przełomie marca i kwietnia. Przypominam, że jest to prequel do starszej wersji Piachu, który jako jedyny tekst tamtego czasu pozostał w niezmienionym stanie.

(więcej…)

umowa stoi czerwony piach

Umowa stoi – notatki pierwsze

…rzecz o tym, jak zaczynają domorośli złodzieje.

~***~

Okno nawet nie zaskrzypiało, gdy Parran otwierał je od zewnątrz i wskakiwał do środka. Nie zamknął go z powrotem – to miała być jego droga ucieczki tuż po wykonanym zadaniu.

Musiał wejść na górę – tam, wedle wskazówek zleceniodawcy, znajdował się najcenniejszy przedmiot, jaki posiadali domownicy. Piętnaście stopni, drugie wejście na lewo. Tik-tak-tik-tak – zdawało się, że wszystko miał przeliczone co do sekundy.

Ostrożnie otworzył drzwi i wślizgnął się do środka, po czym równie uważnie postarał się je zamknąć.

To był czas, kiedy mieszkające tu małżeństwo jadało wspólny obiad, powinien mieć więc dobrą chwilę na przeszukanie pokoju, znalezienie szkatułki i–

Ubrania gwałtem wyciągane z jednej ze skrzyń lądowały porozrzucane na podłodze, a ich sterta raz po raz się powiększała. Kawałek dalej kucała nad ową skrzynią szczupła kobieca postać, z wyraźnym zaangażowaniem szperając w jej wnętrzu. Rude loki zatańczyły, gdy poczuła na sobie jego wzrok.

(więcej…)