umowa stoi header czerwony piach

Umowa stoi – notatki ósme

[Zacznij czytać tę opowieść od początku, albo znajdź inne historie.]

… czy na pewno chciałeś być uratowany?

~***~

Znając Czarnego, trzeba było przypuszczać, że w królewskiej skórze nie czuł się może specjalnie komfortowo, ale przynajmniej bezpiecznie. Żaden z jego wrogów nie zbliżyłby się do zabudowań dritheńskiego zamku, gdzie rozstawiony był tymczasowy tron na świeżym powietrzu, z którego władca – czy też ktokolwiek zajmujący jego miejsce – mógł spokojnie obserwować świąteczne obchody.

Widziałam, że tamtego dnia Parranowi także nie w smak było zbliżanie się do monarszych zabudowań, ale czuł jakąś energię, która ciągnęła go w stronę rozmowy z Czarnym. Musiał go spotkać jak najszybciej.

Czemu? Rzecz bardzo prosta – wszyscy byli i potencjalni współpracownicy Czarnego wiedzieli, że ten wychodził ze swoich kryjówek tylko wtedy, gdy szukał towarzystwa do interesów. A Parran, co tu dużo mówić, z chęcią by mu tego towarzystwa dotrzymał. Problem polegał na tym, że trzeba było dostać się do starego znajomego szybciej, niż zrobi to ktokolwiek inny.

(więcej…)

dreszcze okładka literacki konkurs tematyczny fragment2+

Konkursowe podsumowanie roku 2016

Do tego wpisu zbierałam się jeszcze dłużej, niż do podsumowania starej wersji Piachu. Ale oto jest. A cóż to takiego, tak w zasadzie?

Sama nie wiem, czy to potrzebne tej stronie, ale skoro już zbieram tu swoje literackie wzloty i upadki, powinno znaleźć się też miejsce na pochwalenie się kilkoma rzeczami.

Jak zapewne większość z moich czytelników wie, przepadam za konkursami literackimi – jedni lubią czytelnicze wyzwania, inni dżem z czarnych porzeczek, a ja samotne wieczory na dzień przed terminem końcowym na oddawanie prac.

Choć dużo nie stworzyłam, miniony rok był dla mnie wyjątkowo obfity w osobiste zwycięstwa.

(więcej…)

czerwony piach ostatnie podsumowanie statystyka 0

Poprzednia wersja Czerwonego Piachu – ostatnie podsumowanie

Mija pół roku od czasu, gdy zdecydowałam się schować do szuflady wszystko, co do tamtej pory stworzyłam wraz z wami na niniejszej stronie.

Było to [zbyt] długie opowiadanie o tematyce klasycznego oklepanego fantasy. Decyzja o zmianie tamtej opowieści w zbiór mniejszych, dzięki którym mogę się rozwijać w więcej niż jedną stronę naraz, była mi potrzebna od dłuższego czasu. Stary Piach upadał i trzeba było coś z tym zrobić.

Już w tej chwili śmiało mogę powiedzieć, że był to dobry wybór. Czuję się z nim dobrze, choć na myśl o dawnej świetności bloga, której do tej pory nie mogę odbudować, łezka kręci się w oku. Ale dzięki zmianom wreszcie wskoczyłam na dobry tor.

A ponieważ moja miłość do liczb niemalże dorównuje uczuciu, którym darzę wspominanie tego, co już się wydarzyło, na koniec tego roku postanowiłam zebrać i uporządkować wszystkie dawne numerki. Chociaż teksty starego Piachu zniknęły, chcę, by coś tu po nich zostało.

Tych, którzy przybyli tu po zmianach (po sierpniu 2016) poniższe zestawienie nie dotyczy. Ale jeśli chcą mu się przyjrzeć – zachęcam.

Poniższe dane dotyczą okresu od początku powstania bloga jeszcze na starej platformie – od 18 sierpnia 2013 – aż do sierpnia mijającego właśnie 2016 roku.

(więcej…)