publikowanie opowiadan na wlasnym blogu - poradniesiac 4.1.

Publikowanie opowiadań na własnym blogu – wady, zalety, wątpliwości – Poradniesiąc 4.1.

Wpis Publikowanie opowiadań na własnym blogu/stronie jest częścią Poradniesiąca pod tytułem Gdzie publikować opowiadania?

Publikowanie opowiadań na własnym blogu zawsze było dla mnie wyjściem oczywistym i pierwszym, co przychodziło mi do głowy, gdy każdorazowo zastanawiałam się nad udostępnieniem jakichkolwiek tekstów szerszej widowni. Czy jednak jest to rozwiązanie dobre, zaraz spróbujemy ustalić.

Dlaczego właściwie publikować na własnej stronie?

Ano, przede wszystkim dlatego, że to nasza własna strona. Niezbyt błyskotliwie to brzmi, ale gdy się bardziej skupić, zauważymy szybko, że nasze blogi, czy też, jak kto woli, strony, to miejsca, w których najłatwiej jest teksty upilnować, by zaraz nie zaczęły biegać samopas po całych internetach.

Jak przekonasz się w kolejnych wpisach z cyklu Gdzie publikować opowiadania?, w innych wypadkach zwracanie uwagi na takie aspekty będzie zdecydowanie trudniejsze.

Umiem dopilnować, by nikt nie ukradł moich tekstów!

(więcej…)

gdzie publikowac opowiadania - Poradniesiac 4.0.

Gdzie publikować opowiadania? – Poradniesiąc 4.0.

Wpis zbiorczy Gdzie publikować opowiadania? jest jedną z części serii Poradniesiąc.

Zdarzyło mi się już pisać na różne tematy – radziłam, skąd brać inspiracje do tworzenia opowiadań i pomagałam zebrać się do pisania. Doszło do mnie jednak niedawno, że popełniony sto lat temu post na temat tego, gdzie publikować opowiadania, nieco zdążył się przedawnić. Od tej pory niniejszy wpis staje się więc częścią serii Poradniesiąc z numerem 4.0. o niezmienionym tytule:

gdzie publikować opowiadania?

Jakby się dłużej nad tym zastanowić, coś na pewno przyszłoby ci do głowy. Każdemu przychodzi.

 

Zwykle ludzie odpowiadają na pytanie „gdzie publikować opowiadania?” słowami „w internecie”. I jakaż byłaby to cenna sugestia, gdyby internet nagle nie rozrósł nam się ostatnio niczym drugi świat!

Jest w nim tyle miejsc, do których możemy się udać, tyle rzeczy do zobaczenia. A ty, jak sądzę, chciałbyś w nim znaleźć kawałeczek przestrzeni dla swojej twórczości.

Wychodząc naprzeciwko tym oczekiwaniom, pozwoliłam sobie w kolejnych kilku wpisach tego poradniesiąca (tak, tak, wszystkie pojawią się w tym miesiącu!) zebrać wady i zalety miejsc, w jakich można zostawić swoje teksty. Będą to kolejno:

  1. Własny blog / własna witryna – o zakładaniu bloga i jego dostosowywaniu już sporo napisałam, ale jakoś nigdy nie podeszłam do sprawy czysto zyskownie. Czy opłaca się w ogóle posiadać własną stronę i na niej pisać? Na pewno uda się na te pytania znaleźć odpowiedzi.
  2. Portale literackie – czy wszystkie są takie same i co warto wiedzieć, zanim zdecydujemy się na publikację na nich czegokolwiek.
  3. Portale społecznościowe – nowe oblicze internetowej literatury, czyli zamiast zachęcać ludzi, by przyszli do nas, my przychodzimy wprost pod ich wirtualne drzwi.
  4. A może by tak do wydawnictwa?… – czy to już czas, by wyjść poza internet?

W kwestii wyjaśnienia – temat drugi poruszyłam już dawno temu w ramach współpracy z dwoma portalami (z których jeden wygasł, cóż), teraz został on jednak odświeżony o nowe przemyślenia po latach mojej obecności w takich miejscach. W tej chwili jest w przebudowie, dlatego nie jest dostępny od razu.

Warto powiedzieć też sobie, że pomimo stworzenia całej serii o tym, gdzie publikować opowiadania, nie sposób byłoby wyczerpać ten temat nawet w połowie.

Chcę się w nim skupić nie na samych możliwościach publikacji, bo te informacje śmiało znaleźć można z pomocą wyszukiwarki, ale na ewentualnych plusach i minusach rozwiązań, które sama mam już za sobą.

Żeby dopełnić wiedzę tu zawartą, warto będzie poczytać sobie wcześniej już opublikowane wpisy na temat konkursów czy wyzwań literackich, które przecież też są pewną formą publikacji, choć oczywiście nie każdemu muszą przypaść do gustu.

Jeśli o wstęp chodzi, to chyba wszystko. Pierwszy wpis pojawi się w ciągu kilku kolejnych dni. By być na bieżąco, zerknij tutaj.

umowa stoi header czerwony piach

Umowa stoi – notatki trzynaste

[Zacznij czytać tę opowieść od początku, albo znajdź inne historie.]

… jesteś nam potrzebna.

~***~

Schodząc w dół wyschniętej fosy, Parran dumał, o ile ciężej byłoby podróżować z bogatszych części miasta do całej reszty, gdyby koryto starej rzeki nie było pozbawione wody. Strażnicy co prawda obstawiali wielki kamienny most – jedyną drogę łączącą brzegi – z obydwu stron i pobierali niemałe opłaty od niepożądanych w wewnętrznym mieście gości, ale kim był Parran, żeby płacić władzy za cokolwiek?

Czasem myślał nad tym, żeby zacząć inne życie – na pożytek ojczyzny i innych jej mieszkańców, wypełnione uczciwą pracą, a być może nawet jakimiś głębszymi uczuciami.

A potem przypominał sobie dawne czasy – pracę w służbie poprzedniemu królowi, zadania wykonywane poza granicami miasta, czasem nawet państwa. Szukał przygód, zgadzał się na każdą robotę, byle tylko mogła wywołać w nim zainteresowanie i pozwolić na zapisanie się w historii. Szukał nieznanego, nienamacalnego. Kominkowe opowieści pozwalały mu wierzyć w to, że kiedyś znajdzie zaginioną w tym świecie magię, choćby miała ona być jedynie tajemniczą iskierką błądzącą po zimnych południowych polach.

Wszystkie te marzenia stracił w jednej chwili, wycieńczony, walczący ze śmiercią, a – co najgorsze – po nagłym szoku wywołanym brakiem tego, czego poszedł szukać. W tamtej chwili runęło wszystko, zniknęły nadzieje i umknęło znaczenie starań, które były jedynym sensem kilkunastu lat jego życia.

Westchnął ciężko i odsunął od siebie wspomnienia, gdy zobaczył przed sobą szybko kroczącą, rozglądającą się wokół Illę. Gdy zatrzymała na nim wzrok, zrozumiał, że to nie jego szukała. (więcej…)