Poradnikowo

Portale literackie – wady i zalety, opinie i rady na początek – Poradniesiąc 4.2.

portale literackie - wady i zalety, porady na poczatek - Poradniesiąc 4.2.
Wpis Portale literackie – wady i zalety jest częścią Poradniesiąca pod tytułem Gdzie publikować opowiadania?

Albo mi się wydaje, albo w poprzednim wpisie na temat publikowania na własnym blogu, między wierszami całkowicie udało mi się odciągnąć cię od wstawiania tekstów na strony już gotowe, przeznaczone tylko do tego celu – znaczy się, na portale literackie.

Nie wspomniałam tam jednak o wielu rzeczach, którymi się one wyróżniają. Pozwól, że zrobię to teraz.

Dlaczego uważasz portale literackie za gorsze miejsce do publikacji?

Nie uważam. Własny blog a gotowy portal literacki to dwie kompletnie różne rzeczy, których pewnie nie powinno się porównywać. I jak to mam w zwyczaju – zaraz się tego dopuszczę.

Co lepsze? Co gorsze? Co dla kogo?

Warto najpierw powiedzieć sobie o rzeczy kluczowej, której nie poruszałam ostatnio właśnie po to, by powiedzieć ci o tym teraz. Jeśli szukasz konstruktywnej krytyki swoich tekstów, naprawdę jesteś na nią gotów i chcesz się doskonalić – własna strona może nie być najodpowiedniejszym dla ciebie miejscem.

Przykro to powiedzieć, ale dopóki mój blog wyglądał na nastoletnią próbę przelania myśli na wirtualne kartki, komentarzy było na nim od zatrzęsienia. Jakież było moje zdziwienie, gdy blog stał się pełnoprawną stroną i zaczął wyglądać (o tym, jak go do takiego stanu doprowadzić, pisałam tutaj), a wartka rzeka opinii stała się nagle małym strumyczkiem.

Dopiero po pewnym czasie, żegnając się z poprzednią wersją moich opowieści (po których jedyną pozostałością jest to podsumowanie), doszłam do zdumiewających wniosków, że większość komentarzy, jakie w tamtym czasie dostawałam, miała identyczną treść. „Dobrze piszesz, podoba mi się, świetnie to robisz, (…)”.

Smutniejsza część zaczyna się tam, gdzie kończą się wypowiedzi przybywających – a kończą się zwykle słowami „wpadnij do mnie”.

Widząc mnóstwo bezpodstawnych pochwał, łatwo wpaść w poczucie, że to, co robimy, jest już wystarczająco dobre. Wyprzedzam pytanie – twoje pisanie nie jest wystarczająco dobre i nigdy być nie powinno. Kiedy stajesz w miejscu, tak naprawdę zaczynasz się cofać.

I tu właśnie wkraczają miejsca takie jak portale literackie. Jeśli potrafisz przyjąć krytykę, każdy z nich stoi dla ciebie otworem.

Jak działają portale literackie?

Oczywiście każdy z nich jest inny i każdy na swój sposób ciekawy, ale ogólna zasada działania jest w miarę prosta. Ty przychodzisz ze swoim tekstem i jesteś oceniany przez innych. W zamian masz pomóc określonej liczbie osób w doskonaleniu ich stylu. Działa to jak swoisty ryneczek: zanim założysz własny stragan, najpierw musisz obejść inne, by móc liczyć na to, że ich właściciele odwiedzą potem ciebie.

Nie umiem oceniać tekstów innych!

Spokojnie, nie musisz być krytykiem literackim, żeby wziąć w czymś takim udział. Nawet jeśli nie masz pojęcia o samym tworzeniu od technicznej jego strony, to chyba jesteś w stanie stwierdzić, czy tekst cię zaciekawił? Jeśli tak – powiesz, co ci się podobało, jeśli nie – podpowiesz, o co twórca powinien zadbać następnym razem. Wbrew pozorom oprócz ciebie jest tam sporo innych początkujących, być może nawet bardziej niż ty sam.

Wszyscy na portalach literackich są niemili.

Czy ja wiem? Sama też mam czasem takie wrażenie, gdy dostaję kolejną stronę pokreśloną uwagami – ale potem zawsze staram się sobie przypomnieć, że nie dla miłości w takich miejscach jesteśmy. Jeśli ktoś mnie nie obraża, a jedynie mówi, co robię źle, staram się nie reagować emocjonalnie i skupić się na treści. Bywa to trudne, ale bardzo pomaga w zrobieniu kolejnych paru kroków w przód.

Zjechano mnie od góry do dołu! Nigdy więcej nie dam im nic do przeczytania!

Tak jak już powiedziałam, ludzie, którzy tworzą taką społeczność, powinni stwierdzić bez złośliwości, co jest z tekstem nie tak. Zdarzą się oczywiście wyjątki, ale skoro powiedzą ci, że twój tekst jest beznadziejny, i nic poza tym, będziesz wiedział, że sami tam dopiero przybyli i nie zdają sobie jeszcze sprawy z tego, jak powinni się w takich miejscach zachowywać. Naturalna selekcja zachodzi szybko, ponieważ ten, który uwielbia bezpodstawnie krytykować, zwykle jest zupełnie nieodporny na krytykę skierowaną w jego stronę.

Pamiętaj, że często może ci się wydawać, że w danym komentarzu do twojego utworu są same złe rzeczy – i być może tak jest: przyszedłeś tam przecież po to, by wytknięto ci błędy, a nie po to, by powiedziano ci, że nie musisz nic więcej robić, bo już jesteś świetny. Postaraj się na chwilę odrzucić emocje i podziękować, a potem naprawdę zastanowić się nad radami. Ktoś spędził nad nimi kilkanaście bądź kilkadziesiąt minut swojego życia – docenisz to dopiero wtedy, gdy sam będziesz musiał się odwdzięczyć.

Polecisz mi jakiś portal literacki?

Ten wpis powstał już dawno i wtedy był po prostu współpracą z dwoma portalami. Jeden z nich przepadł w czeluściach internetu, drugi zaś, choć powoli, dzielnie kroczy do przodu i wciąż się doskonali. Jest to obecnie jedyny portal literacki, na jakim można mnie znaleźć. Nosi wdzięczną nazwę Pióromani i… jest inny od innych. Jak publikuję w internecie – nie było portalu tego typu, który by aż tak przypadł mi do gustu.

pioromani, Portale literackie - wady i zalety, opinie i rady na początekSama strona przypomina mi interfejs starych dobrych gier, a jej założenia pozwalają na pełną anonimowość autorów i komentatorów, którzy jednak są zmuszeni do zostawiania krytyki sensownej – a jeśli takową nie będzie, nie mają oni szans na udział w konkursie.

Co do sedna – każda, nazwijmy ją, runda wrzucania i oceniania tekstów, to osobny konkurs, w  którym można wygrać nagrody pieniężne i rzeczowe zarówno jedynie pisząc, jak i komentując (nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by być i po tej, i po tej stronie barykady). Na pierwszy rzut oka zasady wydają się bardzo pogmatwane, ale wystarczy założyć konto i spojrzeć na to z perspektywy użytkownika – wszystko się wyklaruje.

Co ważne, strona ma bardzo komunikatywnego administratora, który dba o nią, jak tylko może. Jedyne chyba, czego jej brakuje, to nieco większe zaangażowanie użytkowników. Ale taki już chyba los portali literackich, że ciężko o wytrwałe komentowanie. Ludzie przychodzą i odchodzą, zostawiają po tekście, nie próbując nawet pomóc innym.

Nie chce mi się czekać, aż ktoś sprawdzi moje teksty, nie chcę, by był to ktoś przypadkowy i nie mam ochoty czytać innych opowiadań – masz dla mnie coś odpowiedniego?

Oczywiście. Znajdź profesjonalną korektę. Jak wygląda jeden z moich tekstów po korekcie poczynionej w należyty sposób, można zobaczyć tutaj. W niniejszym wpisie znajdziesz również namiary na właścicielkę poprawiającego pióra (uprzedzając – tak, to jedyny sprawdzany przez tę osobę tekst na Czerwonym Piachu).

Nie ma w powyższym grama złośliwości. Do portali literackich potrzeba cierpliwości, odwagi i dużo chęci niesienia pomocy nie tylko sobie, ale i innym. Na pewno w jakimś momencie warto chociażby spróbować. Nie jest to dobre miejsce do przechowywania tekstów, nie będziesz też raczej promować swojego profilu na jednym z portali. Nie masz także wpływu na to, jak wizualnie się rzecz prezentuje i nie do końca panujesz nad tym, co dzieje się wokół twoich tekstów.

Jest to jednak poziom w literackim rozwoju, o który chociażby warto zahaczyć, by przekonać się, jak on wygląda. O wielkich zmianach, jakie portale literackie poczyniły w moim pisaniu, opowiadałam w pierwszym poradniesiącu traktującym o tym, jak zacząć pisać opowiadanie. I jak to zwykle bywa – dopóki nie spróbujesz, nie jesteś w stanie stwierdzić, czy coś lubisz.

Ja za portalami tego typu nie przepadam, ale śmiało mogę stwierdzić, że dały mi bardzo dużo. Oprócz rzeczy oczywistych – także odwagę do eksperymentowania z publikowaniem jeszcze dalej od mojej własnej strony, o czym opowiem w kolejnym wpisie.

~***~

Odwiedź mnie też na:

fb black czerwony piachwattpad black czerwony piachtwitter black czerwony piach
~ bieżące info ~ część twórczości ~ nieco luźniej